ŁKS Łódź - GKS Tychy

0 : 3



20.02.2021 12:40 - 14:40

Relacja na żywo







Oglądaj za darmo na      i   
  • Koniec meczu.

  • Doliczone trzy minuty do podstawowego czasu.

  • Tyszanie rozsądnie na połowie przeciwnika. Drużyna prowadzona przez Artura Derbina nie kwapiła się do szybkiego wznowienia rywalizacji od rzutu rożnego. Czas pracuje na korzyść jedenastki z województwa śląskiego.

  • Przewinienie Damiana Nowaka. Sędzia nie zdecydował się na pokazanie wprowadzonemu z ławki rezerwowych zawodnikowi żółtego kartonika. ŁKS od rzutu wolnego, ale bez energii oraz pomysłu. Gospodarze już również myślami w szatni.

  • GKS Tychy sprokurował rzut wolny. Konkretnie to Bartosz Biel zachował się nieprzepisowo w konfrontacji z przeciwnikiem. Przez moment protestował zawodnik, który rozpoczął strzelanie, ale później zajął się ustawieniem w obronie.

  • Pozostał kwadrans podstawowego czasu. Po skutecznych atakach podsumowanych uderzeniami Bartosza Szeligi oraz Kamila Kargulewicza przyjezdni koncentrują się na powstrzymaniu ataków odrobinę zniechęconych łodzian.

  • Łukasz Sekulski co prawda dochodzi do sytuacji podbramkowych, ale nie potrafi wykorzystać ani jednej i poprawić wyniku. Przed momentem wprowadzony z ławki rezerwowych zawodnik nie przymierzył z dogodnej pozycji do bramki.

  • GKS Tychy. Schodzi: Oskar Paprzycki. Wchodzi: Łukasz Moneta.

  • Żółtą kartkę otrzymał Oskar Paprzycki za przewinienie na rozpędzającym się przeciwniku.

  • Łukasz Sekulski miał możliwość poprawienia rezultatu krótko po wbiegnięcie na boisko z ławki rezerwowych. To być może ostatnia szansa na powrót łodzian do walki o zapunktowanie. Napastnik trafił z bliska z Konrada Jałochę. Golkiper przyjezdnych potrzebował czasu na dojście do siebie po szczęśliwej interwencji.

  • Gol! Strzelił Wiktor Żytek. 

  • Gol! Strzelił Bartosz Szeliga. Drugie trafienie przyjezdnych. GKS Tychy powiększa swoje prowadzenie w Łodzi. Głośna radość na boisku i na ławce rezerwowych. Trudno się temu dziwić. Wygrana na terenie przeciwnika jest o krok. Podanie na skraj pola karnego do Bartosza Szeligi, który łatwo wymanewrował defensora i pokonał swoim strzałem Arkadiusza Malarza.

  • Po zablokowanym uderzeniu ŁKS Łódź miał możliwość sprawienia problemu przeciwnikom po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Za wykonywanie stałych fragmentów gry odpowiada Mikkel Rygaard. Jego wrzutka została wybita pod nogi Antonio Domingueza, którego strzał był niecelny.

  • Po wznowieniu spotkania całkiem spokojnie przyjezdni. GKS Tychy nie pozwala przeciwnikowi na zagrożenie bramce Konrada Jałochy. Wszyscy podopieczni Artura Derbina są odpowiednio skoncentrowani również po powrocie z szatni na boisko.

  • Wybrzmiał gwizdek rozpoczynający drugą połowę spotkania. Sędzia dał zawodnikom sygnał do wznowienia rywalizacji. ŁKS Łódź ma co poprawiać, a GKS Tychy prawdopodobnie postawi na nieco ostrożniejszy sposób grania.

  • GKS Tychy prowadzi po pierwszej połowie w Łodzi. Generalnie wyrównana konfrontacja z fragmentami przewagi obu jedenastek. Uderzenie na 1:0 oddał Bartosz Biel. Przyjezdni oddali więcej strzałów celnych, co znalazło odzwierciedlenie w wyniku. Gospodarze muszą poszukać wyrównania po powrocie z szatni na boisko.

  • Rozegranie łodzian na obrzeżach pola karnego przeciwnika. Po zablokowanym dośrodkowaniu Kamila Dankowskiego gospodarze musieli zadowolić się wywalczeniem rzutu rożnego. Dośrodkowanie nie zostało spożytkowane do oddania niebezpiecznego strzału.

  • Nie było uderzenia z rzutu wolnego, a dośrodkowanie. Nie sprawiło ono żadnego problemu Arkadiuszowi Malarzowi, a na dodatek jeden z podopiecznych Artura Derbina znalazł się na spalonym.

  • Maciej Wolski nie skoncentrował się i popełnił stratę po podaniu Jana Sobocińskiego. Futbolówka uciekła gospodarzom i została przekazana zawodnikom z Tychów. GKS wywalczył dla siebie rzut wolny w pobliżu pola karnego przeciwnika.

  • Żółtą kartkę otrzymał Maciej Dąbrowski za przewinienie daleko od własnej bramki.

  • Arkadiusz Malarz nie marznie i zmierzył się już z kilkoma zagraniami przyjezdnych. Najtrudniejsze było poskromienie uderzenia Łukasza Grzeszczyka, ale nie trzeba było czekać na niebezpieczny centrostrzał, który mógł wylądować za kołnierzem weterana.

  • Ekspresowa akcja przyjezdnych. Łukasz Grzeszczyk starał się zmieścić piłkę w bramce gospodarzy. Arkadiusz Malarz zaprezentował robinsonadę i sparował futbolówkę nad poprzeczkę. Tylko korner dla tyszan w konsekwencji błędu Macieja Wolskiego.

  • Rozegranie kierowane przez Kamila Dankowskiego. Futbolówka trafiła do Pirulo, którego dośrodkowanie nie zostało wykorzystane przez Piotra Janczukowicza ustawionego w pobliżu bramki zespołu z województwa śląskiego.

  • Antonio Dominguez poczęstował Konrada Jałochę strzałem z dystansu. Obdarzony dobrymi warunkami fizycznymi bramkarz wyciągnął się jak długi i ponownie nie dał się zaskoczyć uderzeniem Hiszpana.

  • Dynamicznie od początku rywalizacji. Tym razem celnie strzelili gospodarze. Konkretnie Pirulo, któremu nie udało się zmieścić piłki przy słupku. Przeszkodził w tym instynktownie interweniujący na linii Konrad Jałocha!

  • Dla odmiany od rzutu rożnego ŁKS Łódź. Futbolówka po dośrodkowaniu została wyekspediowana pod nogi Jakuba Tosika. Pomocnik oddał sytuacyjne uderzenie, ale wyraźnie poza lustro bramki strzeżonej przez Konrada Jałochę.

  • Korner dla tyszan. Po dośrodkowaniu atakujący zawodnik co prawda oddał uderzenie w lustro bramki, ale jego powstrzymanie nie było skomplikowane dla Arkadiusza Malarza. Weteran stara się zmobilizować swoich obrońców do żwawszego przemieszczania się za przeciwnikami.

  • Pierwsza odpowiedź wicelidera. Atak łodzian zakończył się niedokładnym strzałem i piłka przeleciała obok bramki. Konrad Jałocha dostał tylko ostrzeżenie, ale widać, że ŁKS próbuje przystąpić do bardziej zdecydowanego natarcia.

  • Pomyłka Jakuba Tosika. Brakuje koncentracji gospodarzom. Po stracie doświadczonego pomocnika szybka akcja w wykonaniu Górniczego Klubu Sportowego i Kamil Kargulewicz miał możliwość pokonania strzałem Arkadiusza Malarza. Pudło debiutanta i ma czego żałować.

  • Arkadiusz Malarz interweniował w odpowiednim momencie na przedpolu i w ten sposób poskromił podanie rzucone w pole karne łodzian do Szymona Lewickiego. Moment zawahania Jana Sobocińskiego bez przykrych konsekwencji dla gospodarzy.

  • Zaczynamy!

  • Sędzia: Kornel Paszkiewicz